wtorek, 10 marca 2015

ROZDZIAŁ 25

    - Możesz mi powiedzieć, co ty do cholery wyprawiasz?
    - Uciekam. Więc odwróć wzrok i udawaj że mnie nie widzisz.
    - Jesteś najgłupszą osobą jaką znam.
    - Dzięki.

~*~
Chwile wcześniej

    Drabina stała oparta o jedną ze ścian aż błagając mnie żebym ją wzięła, więc tak też zrobiłam, jednak gdy tylko ją chwyciłam jakaś półka z narzędziami spadła na komodę, a ta zaś przewróciła się robiąc nie mały hałas. Chwyciłam za drabinę i wybiegłam na zewnątrz zahaczając po drodze o różne rzeczy powodując jeszcze większy bałagan, jak i hałas. Gdy w końcu znalazłam się na podwórku, ruszyłam w stronę muru. Znajdując się przed ścianą oddzielającą mnie od wolności, oparłam swoje znalezisko o nią i zaczęłam wchodzić na górę.
~*~
Teraz

    - Wywalisz się, a ja nie zamierzam ciebie łapać.
    - Możesz się zamknąć? Jeszcze chwila a mnie tu nie będzie i wszyscy będą szczęśliwi. - zrobiłam pauzę. - No przynajmniej ja będę.
    - Luke, co to był za hałas?! - usłyszałam Mike'a, a zaraz potem zobaczyłam jego sylwetkę wychodzącą z za roku domu.
    - To tylko Alex się wydurnia.
    - Jeśli sprawdzasz stabilność tej drabiny, to nie radzę. Od lat nikt jej nie używał. - powiedział czerwono włosy stając obok Luke'a.
    - Oj tam. - przewróciłam oczami i zaczęłam wspinać się wyżej.
    - Zaraz spadniesz.
    - Zamknij się. - ostrzegłam spoglądając do tyłu na blondyna.
    - Tylko tak mówię.
    - A tak w ogóle to co ty robisz?
    - Postanowiła uciec. - Luke odpowiedział Michael'owi za mnie. 
    Już byłam prawie na górze i zaczynałam się cieszyć, gdy nagle zobaczyłam najgorszą rzecz z wszystkich możliwych. 
    - Pająk! - krzyknęłam jednocześnie się wzdrygając przez co drabina niebezpiecznie się zachwiała. Mur był coraz dalej, co oznaczało tylko jedno. Spadałam razem z drabiną. Zamknęłam oczy przygotowując się na bolesne spotkanie z ziemią, jednak zamiast niej spotkałam się z czyimiś ramionami. Otworzyłam powoli oczy będąc pewną że to jeden z chłopaków mnie złapał, jednak i jeden, i drugi stali obok.
    - A nie mówiłem. - prychnął blondyn odwracając się z rękoma w kieszeni i ruszając w stronę domu wraz z Mike'iem.
    - Uważałabyś trochę. - usłyszałam zniżony głos z charakterystyczną chrypką.
    - Cholera. - szepnęłam sama do siebie. Wolałabym już mieś bliskie i bolesne spotkanie z ziemią, niżeli być teraz w jego ramionach. Szybko stanęłam na nogi, a następnie spojrzałam na dumnie stojącego Ashton'a.
    - Dzięki. - burknęłam i nie patrząc już na niego, wróciłam do budynku. Tyle było z mojej wolności. Mogę tylko o niej pomarzyć. 
  *
    Resztę dnia przesiedziałam w pokoju. Leżąc na plecach, od paru godzin mój wzrok był utkwiony w nieskazitelnie białym suficie. Nie umiałam dojść do jednego. Dlaczego tutaj jestem? Wcześniej Ash nie chciał mi się pokazać, a raczej to ja byłam zbyt głupia żeby go nie rozpoznać, a dziś od tak stanął przede mną jakby nigdy nic. To wszystko nie miało sensu. 
    Nie tracąc więcej czasu wstałam rozglądając się po "moim" pokoju. Wszystko wyglądało na nienaruszone, oprócz łóżka na którym pościel wciąż była w nieładzie po dzisiejszym poranku. Wstałam kierując się do szafy, a następnie nie wahając się, otworzyłam drzwiczki. Przyznam, że nie spodziewałam się tego co tam zobaczyłam. Szybko przeszłam do komody otwierając jej szuflady. Szafa, jak i komoda były wypełnione moimi rzeczami. Każda bluzka, para skarpetek, trampek i wszystko inne było idealnie poukładane. Sprawdziłam jeszcze szafkę nocną i łazienkę. Wszystkie moje rzeczy były w tym domu, a przynajmniej tak mi się zdawało bo nie zauważyłam żadnych braków. To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie wrócę do domu tak szybko jakbym chciała. O ile w ogóle kiedykolwiek do niego wrócę.
        
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    Cześć misie :)
    Wow, już ponad 16 000 wyświetleń, a ja nawet nie wiem kiedy było półtora tysiąca. Dziękuję wszystkim za to. To na prawdę dużo dla mnie znaczy. 
    Przy okazji, jak zawsze z resztą, KOMENTUJCIE miśki i polecajcie innym tego bloga.
    Love you all!!! 

5 komentarzy:

  1. Zajebiste czekam na next :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny blog ! Czekam na następny rozdział ;)
    Zapraszam do mnie ! :)
    http://beside-you-5-seconds-of-summer.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawi Cię jak rozwinie się znajomość wchodzącego w dorosłość nastolatka z małą, dziewięcioletnią dziewczynką, która w dodatku jest chora i całe dnie spędza w szpitalu? Jeśli tak, koniecznie musisz odwiedzić Obietnicę (wystarczy kliknięcie na tytuł, żeby przenieść się na odpowiednią stronę). Jest to kontynuacja pierwszej części, którą znajdziesz na tym samym blogu. Mam nadzieję, że opowiadanie przypadnie Ci do gustu i zostawisz po sobie jakiś ślad. Nie jest to typowe fanfiction, gdzie dwójka ludzi zakochuje się w sobie. Tutaj leją się łzy, których nikt się nie wstydzi.
    Serdecznie zapraszam,
    dajmond

    OdpowiedzUsuń